ArmyTek Tiara C1 Pro USB Warm

In PL, Recenzja by Jawor | Leave a Comment

Zrecenzowany przez nas jakiś czas temu ArmyTek Wizard to latarka, która zdobyła nasze uznanie m.in. dzięki bardzo szerokiemu zestawowi trybów, solidnej konstrukcji i ogólnej wszechstronności. Tym co ogranicza jednak jego potencjalne zastosowania jest rozmiar – owszem zmieści się do kieszeni, ale niekoniecznie będzie to wygodne. Tak samo nie zawsze potrzebna będzie tak duża moc czy czas działania, a oszczędność miejsca i wagi będzie ważniejsza. W tym miejscu pojawia się mniejsza siostra „czarodzieja” – ArmyTek Tiara C1 Pro USB Warm, która niedawno zyskała parę nowych możliwości…

W skład zestawu z ArmyTek Tiarą C1 Pro USB wchodzą:

  •  Pudełko
  •  Latarka
  •  Akumulator ArmyTek 18350 o pojemności 900mAh (bez zabezpieczenia)
  •  Magnetyczna ładowarka USB
  •  Taśma nośna
  •  Plastikowy uchwyt
  •  Klips
  •  Zapasowe O-ringi

Konstrukcja

Tubus Armytekowej Tiary C1 został wykonany z aluminium lotniczego pokrytego bardzo trwałą, matową powłoką w kolorze czarnym. Nie mniej jednak, w skutek obijania o resztę zawartości kieszeni (np. scyzoryk) zaczęła się ona miejscami ścierać (nie ma jednak mowy o jakimkolwiek łuszczeniu).

W niektórych miejscach producent umieścił również białe oznaczenia informujące m.in o modelu latarki czy zastosowanej diodzie.

Na środku tubusu znalazły się dwa wgłębienia pozwalające na zamocowanie latarki w uchwycie do przenoszenia na głowie/przyczepienie klipsa. Tuż obok położone zostały żeberka radiatora, który zwiększa możliwości odprowadzania ciepła z latarki – pozwalając na dłuższe działanie Tiary C1 w wysokich trybach.

Przenoszenie Armytek Tiary C1 umożliwia elastyczna taśma z plastikowym montażem. Całość sprawdza się dobrze wygodnie, aczkolwiek początkowe przeplecenie i wyregulowanie taśmy może wymagać odrobiny zabawy.

Montaż pozwalający na szybkie wyjęcie okazał się bardzo użyteczny – przenoszoną na czole latarkę można łatwo wyciągnąć by doświetlić coś pod specyficznym kątem lub by podać ja komuś w pobliżu. Z drugiej strony, takie rozwiązanie stwarza ryzyko zgubienia latarki podczas upadku, lub przy uderzeniu o coś przy np. przechodzeniu przez jaskinię – przy tego rodzaju aktywnościach warto pomyśleć o dodatkowym zabezpieczeniu Tiary C1 opaską zaciskową (trytytką).

Te same wgłębienia mogą również zostać użyte by przyczepić do Tiary C1 Pro klips zapobiegający wypadnięciu z kieszeni spodni lub pozwalający na przypięcie jej do paska czy taśmy plecaka. Twardość klipsa jest odpowiednia, dzięki czemu ryzyko wysunięcia się przenoszonej na nim latarki jest naprawdę niewielkie. To samo dotyczy również mocowania – zdjęcie klipsu jest na tyle trudne, że ryzyko przypadkowego wypięcia się czołówki ArmyTek Tiara C1 jest znikome.

W dalszej części latarki producent umieścił wykonany z żółtego silikonu włącznik o odpowiedniej twardości, który jak zwykle w latarkach ArmyTeka pełni również funkcję wskaźnika:

  • Przy przełączaniu pomiędzy trybami położona pod włącznikiem dioda zaświeci się na czerwono
  • Podczas pracy latarki włącznik będzie sygnalizował stan naładowania akumulatora:
    • Powyżej 75% włącznik co 5 sekund będzie emitował zielony błysk
    • Poniżej 75% co 5 sekund pojawi się żółty błysk
    • Poniżej 25% co 2 sekundy pojawi się pomarańczowy błysk (ilość dostępnych trybów zostanie również zredukowana)
    • Poniżej 10% co 1 sekundę pojawi się czerwony błysk

  • W przypadku przegrzania latarki (~70°C) włącznik zacznie emitować 3 pomarańczowe błyski co dwie sekundy. Przy jeszcze wyższej temperaturze włącznik ArmyTek Tiary C1 zacznie emitować 3 czerwone błyski co sekundę, a ilość dostępnych trybów zostanie ograniczona do czasu ostudzenia.
  • Zielony błysk może również zostać aktywowany w wyłączonej latarce by umożliwić zlokalizowanie jej w ciemności

Zastosowana w Tiarze C1 dioda to Cree XP-L w wersji dającej przyjemne, ciepłe światło (czołówka dostępna jest również w wersji ze „zwykłą”, zimną diodą o nieco wyższej ilości lumenów). Pełna stabilizacja świetlna zapewni natomiast stałą ilość lumenów (aż do przegrzania).

Dzięki umieszczonemu przed diodą dyfuzorowi ArmyTek Tiara C1 rzuca szeroki snop światła, wystarczający by oświetlić praktycznie całe pole widzenia. Z drugiej strony, latarka nie jest przez to tak efektywna na dłuższych dystansach.

ArmyTek Tiara C1 Pro posiada w sumie 11 trybów:

  • Firefly (Świetlik) 1 – 0.4 lm (czas działania wg. producenta – 60d)
  • Firefly 2 – 2.4 lm (8d)
  • Firefly 3 – 3.4 lm (2.5d)

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

  • Main 1 – 31 lm (15h)
  • Main 2 – 83 lm (6.5h)
  • Main 3 – 205 lm (2.4h)

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

  • Turbo 1 – 410 lm (1h)
  • Turbo 2 – 840 lm (30 min)

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

  • Stroboskop 1 – 83 lm / 1Hz (1.7h)
  • Stroboskop 2 – 410 lm / 1Hz (3.3h)
  • Stroboskop 3 – 840 lm / 10Hz (90h)

Gwinty w czołówce ArmyTek Tiara zostały pokryte warstwą smaru NyoGel oraz zabezpieczone dwoma O-ringami –  producent gwarantuje potwierdzoną certyfikatem IP-68 odporność Tiary na zanurzenie na głębokość do 10m.

Wewnątrz latarki znalazł się akumulator ArmyTek 18350 o pojemności aż 900mAh, Tiara C1 Pro zadziała również z bateriami CR123). Odpowiedni układ elektroniczny zapobiega nadmiernemu rozładowaniu akumulatora, dzięki czemu można używać ogniw bez zabezpieczenia.

Tiara C1 Pro została zakończona nakrętką z magnesem, która po częściowym odkręceniu umożliwia ładowanie latarki dołączoną ładowarką magnetyczną (kabel USB zakończony magnetycznym złączem). Częściowe odkręcenie nakrętki umożliwia również zabezpieczenie latarki przed przypadkowym włączeniem w kieszeni.

ArmyTek Tiara C1 Pro USB – wrażenia (nasza opinia)

Czołówkę ArmyTek Tiara C1Pro USB Warm można najprościej scharakteryzować określeniem „mały Wizard„. Obie latarki kanadyjskiego producenta wyglądają w zasadzie identycznie – jedyną różnicą jest zastosowane ogniwo i związana z tym różnica w długości, ilości dostępnych lumenów i czasie pracy (aczkolwiek to też zależy od diody).

Podobnie jak Wizard, ArmyTek Tiara C1 zapewnia szeroki i wszechstronny zestaw trybów na każdą sytuację, dużą wygodę obsługi, 10 lat gwarancji oraz wytrzymałą i odporną konstrukcję (poza odpornością na zanurzenie producent zapewnia również odporność na upadki do 10m). W tym wypadku jednak zalety te zostały zmieszczone w bardziej kompaktowej formie, która pozwala na przenoszenie latarki przy sobie nawet w kieszeni normalnych spodni (co w przypadku Wizarda może być raczej kłopotliwe).

Z drugiej strony, jeżeli chodzi o noszenie ArmyTek Tiary C1 w kieszeni, pewnym problemem jest jednak to, że mimo niewielkich rozmiarów i wagi jej konstrukcja nie jest tak kompaktowa jak mogłaby być. żeberka chłodnicy odrobinę ją powiększają, a biorąc pod uwagę rozmiar użytego ogniwa wydaje się, że sama Tiara C1 Pro również mogłaby być odrobinę krótsza (aczkolwiek takie ściśnięcie konstrukcji mogłoby się odbić negatywnie na odporności na upadki).

Ładowanie magnetyczne sprawdza się bardzo dobrze i jest wygodne. Trzeba jednak pamiętać o tym by zabrać ze sobą kabelek – problem, który nie występuje w konstrukcjach ładowanych przez port micro USB. Z drugiej storny, rozwiązanie zastosowane w najnowszej Tiarze C1 Pro sprawia wrażenie bardziej pancernego – odpornego na uszkodzenia, zalanie czy zużycie. Jest jednak jedno ale – różne opiłki i okruchy o właściwościach magnetycznych w miarę używania latarki zbierają się w porcie ładowania, a jeżeli zgromadzi się ich wystarczająco dużo nie będzie dało się naładować Tiary C1 do czasu oczyszczenia portu (np. patyczkiem kosmetycznym).

Ostatnią z istotnych kwestii jest to, że mimo wytrzymałej konstrukcji i dostępnych trybów czas pracy ArmyTek Tiary C1 jest mocno ograniczony, przez co trudno traktować ją jako latarkę na całonocne wycieczki. Sprawdzi się jednak jako solidna latarka do noszenia przy sobie na co dzień, „na wszelki wypadek”, czy podczas wypadów na których źródło światła nie jest potrzebne zbyt często.

Podsumowanie

ArmyTek Tiara C1 Pro USB Warm, to kompaktowa i w pełni funkcjonalna czołówka, która sprawdzi się również jako kątówka. Świetne wykonanie, zakres trybów, odporność oraz ogólna użyteczność sprawiają, że kanadyjski producent i tym razem stanął na wysokości zadania dostarczając kolejną latarkę zdecydowanie wartą polecenia (nawet jeśli pewne z rozwiązań można uznać za dyskusyjne).

Za udostępnienie czołówki ArmyTek Tiara C1 Pro USB Warm do testów dziękujemy polskiemu dystrybutorowi marki ArmyTek!

~Jawor

Related Post

About the Author

Jawor

Po górach łażę od kiedy zacząłem chodzić. O goretexach, neoshellu i innym sprzęcie mógłbym, rozmawiać godzinami. Chodzę po jaskiniach, jestem instruktorem harcerskim, wciąż szukam idealnego plecaka i kieruję Gear Insiderowym przedsięwzięciem.

Last updated on

Dodaj komentarz