ArmyTek Wizard Pro v3 XHP50

In PL, Recenzja by Wojtek | Leave a Comment

Po tym, jak udało mi się zgubić Fenixa HL50, długo rozglądałem się, za latarką czołową. Warunek jaki musiała spełniać był jeden – kątówka z montażem na czoło. To było niezbędne minimum. Z pomocą przyszła latarka ArmyTek Wizard Pro v3 XHP50, która zapewniła to co niezbędne i znacznie znacznie więcej.

Akcesoria

Latarkę ArmyTek Wizard Pro dostajemy w dość prostym kartonowym opakowaniu, w którym znajduje się w wszystko, co niezbędne. To znaczy:

  • latarka
  • dodatkowe O-ringi
  • klips
  • mocowanie latarki na głowę
  • instrukcja
  • smycz
  • opaskę do przenoszenia na ręce

Konstrukcja

Napisy i oznaczenia

Powierzchnię Wizarda pokrywa pełen zestaw białych napisów z informacjami na temat modelu, źródła zasilania, zakresu napięcia itp. Nie da się ukryć, że trochę psują one wygląd latarki, jednak nie ma to szczególnego znaczenia – Armytekowy Wizard to przykład sprzętu do ciężkiego używania, nie podziwiania.

Tubus

Tubus czołówki ArmyTek Wizard Pro ma długość 11 cm i został wykonany z aluminium lotniczego, które podobnie jak w recenzowanym Prime A1 pokryto bardzo trwałą powłoką (po okresie testów posiada tylko jedno poważne zadrapanie, powstałe w wyniku kontaktu z multitoolem). Sama warstwa jest matowa i bardzo przyjemna w dotyku.

Na korpusie dodatkowo znajdują się dwa specjalne rowki, służące do montażu latarki w sylikonowym uchwycie na głowę lub przymocowaniu do niej klipsa. Co warto zaznaczyć, konstrukcja Wizarda posiada płaskie powierzchnie na górze i na dole co umożliwia postawienie go na płaskiej powierzchni. Ta cecha przydaje się w szczególności, gdy używamy Czarodzieja (z ang. Wizard) jako lampki.

Sposoby montażu i przenoszenia latarki

Montaż na głowę

Jedną z najczęściej używanych przeze mnie form przenoszenia latarki Armytek Wizard, było oczywiście mocowanie na głowę. Składa się ono z silikonowego elementu, w który wsuwana jest latarka, całość blokuje się na dwóch wyżłobieniach w tubusie.
Niepodważalnym plusem rozwiązania zastosowanego w Wizardzie jest trwałość i prostota, a zmienianie sposobu przenoszenia z klipsa na uchwyt i vice versa to zaledwie chwila. Wadą tego patentu jest jednak brak pozycji (tzw. klików) w regulacji kąta pod jakim ma świecić latarka. Nie widzę jednak sposobu na pogodzenie tej cechy z latarką tego typu. Pomimo tego Armytek Wizard nie lata w uchwycie i nie ma ryzyka przypadkowej zmiany kąta świecenia.

W zestawie znalazły się też, oczywiście, taśmy nośne, w tym jedna biegnąca przez środek głowy, która dodatkowo stabilizuje czołówkę i czyni przenoszenie latarki bardziej pewnym.

Klips

Niesamowicie wygodny i chyba równie często używany przeze mnie sposób przenoszenia latarki. Powiedzmy bardziej miejski. Ma idealną sprężystość i głębokość. Jego srebrny, stalowy kolor bardzo ładnie kontrastuje z resztą latarki, a siła potrzebna do montażu jest na tyle duża, że nie ma obaw, że sam mógłby się wyczepić. Po prostu ideał.

Magnes

Może nie tyle co sposób przenoszenia, ale montażu Wizarda. Umieszczony na dole latarki pod oddzielną nakrętką jest miłym i użytecznym elementem. Jednocześnie, jeśli komuś by przeszkadzał, można go bez problemu go wyjąć. W trakcie trwania testów zdarzyło mi się kilkukrotnie użyć magnesu – jego siła jest adekwatna to ciężaru latarki i sprawdza się w porządku. Nie uważam tego elementu za niezbędny, jednak czasem się przydaje.

Włącznik

Włącznik czołówki ArmyTek Wizard Pro został wykonany z kontrastującej z tubusem żółtej gumy, pod którą znajduje się dioda. Włącznik zasługuje na pochwałę, gdyż przełączanie miedzy trybami sygnalizuje wyraźny i przyjemny „klik”. Jego twardość jest bardzo dobra – latarka nie włącza się sama w kieszeni spodni, jak również nie ma problemu z jego wciśnięciem.

Na uwagę zasługuje to, że dzięki umieszczonej pod spodem diodzie włącznik Wizarda jest również użytecznym sygnalizatorem:

  • Przełączaniu między trybami towarzyszy czerwony błysk (niezależnie od stanu naładowania akumulatora).
  • Gdy ArmyTek Wizard pracuje, to co 5 sek. włącznik wykonuje mrugnięcie i tu w zależności od stanu naładowania akumulatora, są to różne kolory: zielony, żółty oraz czerwony.
  • To samo mruganie można ustawić kiedy latarka jest wyłączona, by sygnalizować jej pozycję. Wygodne rozwiązanie, gdy używamy Wizarda z przerwami i odkładamy w miejsce inne niż kieszeń.
  • Przy mocnym nagrzaniu latarki, podczas używania najwyższego trybu, włącznik również zapala się w charakterystyczny sposób.

Tryby

ArmyTek Wizard Pro posiada dwa tryby pracy i 11 trybów jasności świecenia. Ich ilość jest bardzo duża, dzięki czemu można znaleźć odpowiedni tryb do każdej sytuacji. Muszę jednak zaznaczyć, że sprawne przemieszczanie się miedzy nimi bez wcześniejszego przeczytania instrukcji jest praktycznie niemożliwe.

Dwa tryby pracy to:

Zwykły – w którym włączamy latarkę i ona po prostu świeci

Taktyczny – latarka świeci tylko wtedy, gdy trzymamy przycisk

Tryby świecenia

Armytek Wizard został wyposażony w 3 świetliki (0.25lm, 2lm, 7lm), 3 tryby główne (40lm, 210lm, 500lm), 2 Max (1250lm, 2300lm) oraz 3 tryby stroboskopowe. Taka różnorodność trybów pozwala na optymalne manipulowanie mocą, w zależności od sytuacji. Tak, to prawda tryb 2300 sprawia, że jest jaśniej niż w dzień! Warto również wspomnieć o pełnej stabilizacji świetlnej – systemowi, dzięki któremu Armytek Wizard będzie utrzymywał stałą ilość lumenów aż do 5% naładowania baterii.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

W tym miejscu muszę jednak zwrócić uwagę na naprawdę mocne nagrzewanie gdy czołówka działa w najwyższym trybie. Ciepło jakie wytwarza ArmyTek Wizard Pro jest tak duże, że można się poparzyć. Oczywiście, wszystko wynika z fizyki i jest normalne, jednak muszę zwrócić na to uwagę jako użytkownik, który odczuł to na własnej skórze. Jeśli chodzi o samą latarkę, to nie jest to dla niej zagrożenie, bo nad wszystkim czuwa odpowiednia elektronika.

Światło

Sama wiązka świetlna ma białą barwę i dzięki rozbudowanemu dyfuzorowi pada pod bardzo szerokim kątem. Jest to wygodne rozwiązanie, wprost idealne dla czołówki – nie ma potrzeby obracania głowy, by oświetlić coś co znajduje się obok nas.

Zasilanie

Armytek Wizard Pro może być zasilany dwoma bateriami CR123 lub pojedynczym akumulatorem 18650. Jednak ze względu na możliwość ponownego ładowania zdecydowałem się na korzystanie z akumulatora.

Co ciekawe, czołówka Armyteku została wyposażona w zabezpieczenie, które zapobiega nadmiernemu rozładowaniu baterii (zupełnie rozładowany akumulator litowy potrafi stracić dużą część swojej pojemności). Dzięki temu mogłem korzystać z tańszych akumulatorów 3400 mAh od Panasonica, pozbawionych tego systemu. Wszystko działało i działa tak jak należy, a pojemność akumulatorów pozwoliła na długie korzystanie z latarki (przynajmniej tydzień używania codziennie wieczorem z różną intensywnością i z zastosowaniem wszystkich trybów był normalnym osiągiem).

Gwinty

Gwinty chodzą bardzo płynnie i są dokładnie spasowane. Dodatkowo zarówno gwinty jak i uszczelki zostały pokryte warstwą smaru NyoGel 760G.

Wytrzymałość

ArmyTek Wizard Pro bez problemu wytrzyma wszelkie przeciwności losu grożące w normalnym użytkowaniu. Z nienormalnym tez nie będzie miał problemu – co potrafi wytrzymać latarka Armytek pokazaliśmy już podczas testów Prime’a. Sam producent gwarantuje odporność latarki na upadek (10m) i zanurzenie na głębokość 10m.

ArmyTek Wizard Pro – wrażenia (nasza opinia)

W moim przypadku Armytek Wizard znalazł zastosowanie zarówno jako światło w zestawie EDC, jak i jako główne źródło światło na wyjazdach. Tym co szczególnie przypadło mi do gustu była ilość trybów świecenia pozwalająca na dopasowanie ilości lumenów do sytuacji. Najczęściej operowałem na tych średnich, jednak miło jest mieć świadomość, że jeśli będzie trzeba to mam czym zaświecić. Albo i nie – czasem, gdy wchodząc do namiotu gdzie spała reszta lokatorów włączałem któryś ze świetlików, tak żeby ich nie obudzić. Wygoda użytkowania i wszechstronność latarki zadecydowały o tym, że tak bardzo się polubiliśmy że Armytek Wizard zostanie ze mną jeszcze na długo.

Podsumowanie

Po intensywnym okresie testów mogę z czystym sercem powiedzieć, że używanie tej latarki to czysta przyjemność. Jej konstrukcja oraz funkcje są przemyślana i zostały tak zaprojektowane by ArmyTek Wizard Pro sprawdzał się w każdej sytuacji.

Muszę jednak zwrócić uwagę na to, że nie jest to piękna latarka, jednak jest ona przede wszystkim bardzo użytecznym narzędziem

Na koniec nie sposób nie wspomnieć o cenie latarki. U polskiego dystrybutora jest to 450 zł. Czy to dużo? Tak, biorąc pod uwagę, że musimy jeszcze dokupić zasilanie i odpowiednią ładowarkę. Czy zatem się opłaca?

Tak, jednak przed zakupem musisz wiedzieć czego potrzebujesz i czy będziesz potrafił wykorzystać możliwości Armytekowego Wizarda. 11 trybów świecenia i tryb taktyczny nie są możliwościami, z których będzie korzystał każdy użytkownik. Jednak jeśli już się zdecydujesz to warto wspomnieć o 10-cio letniej gwarancji producenta. Latarka na 10 lat? To brzmi naprawdę dobrze.

Zalety:

+ Zakres trybów

+ Jakość wykonania

+ Odporność i wytrzymałość

+ Kurczę, jest super!

Wady:

– Nagrzewa się na wyższych trybach

 

 

 

Mi nie pozostało już nic innego jak podziękować polskiemu dystrybutorowi marki Armytek, za udostępnienie czołówki Armytek Wizard Pro v3 XHP 50 do testów.

~Wojtek

 

Related Post

About the Author

Wojtek

Last updated on

Dodaj komentarz