Exotac nanoStriker

In PL, Recenzja by Jawor | Leave a Comment

nanoStriker to miniaturowe krzesiwo produkcji amerykańskiej firmy Exotac charakteryzujące się niewielkimi rozmiarami, estetycznym wykonaniem oraz wymienialnym prętem. Niestety ze względu na kilka czynników nie jest ono tak dobrą opcją jak mogłoby się wydawać.

UWAGA! Ten tekst dostępny jest w formie, w której został oryginalnie opublikowany na naszej starej stronie – wanderer.net.pl. Nie zdążyliśmy jeszcze odświeżyć go do poziomu prezentowanego przez inne recenzje na GI, także jakość tekstu i zdjęć może odstawać od poziomu prezentowanego przez resztę strony, a na końcu brakuje oceny.

Krzesiwo składa się z 4 części: pręta, „mniejszego uchwytu” (miejsca mocowania pręta), uchwytu i iskrownika. Zostało wykonane z aluminium lotniczego, dzięki czemu jest wytrzymałe i lekkie (oraz nieprzyjemne dla rąk w niskich temperaturach). Wszystkie miejsca, w których skręca się dwie części, zostały wyposażone w silikonowy O ring. Na pierwszy rzut oka wydaje się to pozbawione sensu – po co instalować zapewniające wodoodporność O ringi w urządzeniu, któremu woda i tak nie jest straszna? W trakcie użytkowania nanoStrikera zrozumiałem, że dzięki O ringom można bez problemów rozkręcić krzesiwo – nie trzeba obawiać się zbyt mocnego skręcenia części ze sobą. Całość jest lekka, waży kilkanaście gramów.

Uchwyt został zrobiony z metalu pokrytego perforacją poprawiającą jakość chwytu. Po pełnym skręceniu pozwala pewnie trzymać krzesiwo (oczywiście na tyle, na ile pozwalają małe rozmiary całości). Znajduje się na nim oczko pozwalające przełożyć niewielkie kółko na klucze lub nitkę w celu przypięcia krzesiwa do czegoś, lub po prostu zabezpieczenia go. W tej roli lepiej spełnia się jednak otwór umieszczony w iskrowniku, ten w uchwycie jest po prostu za mały.

Pręt ma długość 5 centymetrów (po wkręceniu wystaje jednak zaledwie 3,8 cm) i średnicę 5mm. Jak wszystkie pręty Exotaca jest miękki – daje sporo iskier, ale dość szybko się ściera. Według producenta ma starczyć na tysiąc użyć, jednak wymaga to bardzo oszczędnej techniki, przez co osiągnięcie takiego wyniku jest mało realne. Główną zaletą pręta jest możliwość wymiany, gdy się skończy może zostać łatwo zastąpiony. I tu pojawia się problem – refill kitów do tego modelu nie da się nabyć w Polsce. Na naszym rynku można dokupić pręty jedynie do większego nanoStrikera XL, do standardowej wersji trzeba sprowadzić je zza granicy.

Podobnie jak w polyStrikerze XL iskrownik ma kształt litery ‘H’, jest jednak znacznie mniejszy. Wykonany został ze spiekanego węglika wolframu. Według zapewnień producenta ma być niezwykle wytrzymały, mimo to 3 z 4 krawędzi krzeszących w moim egzemplarzuuległo wyszczerbieniu. Nadal są w stanie krzesać, ale już nie tak dobrze jak kiedyś. W iskrowniku znajduje się również wypustka służąca za uchwyt z otworem pozwalającym przepleść kawałek linki (w zestawie znajdował się fragment paracordu core less).

UWAGA! Ten tekst dostępny jest w formie, w której został oryginalnie opublikowany na naszej starej stronie – wanderer.net.pl. Nie zdążyliśmy jeszcze odświeżyć go do poziomu prezentowanego przez inne recenzje na GI, także jakość tekstu i zdjęć może odstawać od poziomu prezentowanego przez resztę strony, a na końcu brakuje oceny.

nanoStriker jest krzesiwem bardzo ładnie wykonanym, użyto w nim ciekawych rozwiązań technicznych (konstrukcja “skręcana”), a dzięki niewielkim rozmiarom może towarzyszyć nam wszędzie – choćby przypięty do kluczy. Ma jednak bardzo dużą wadę – cenę. W połączeniu ze szczerbiącym się iskrownikiem sprawia ona, że nanoStiker to raczej ciekawostka lub gadżet niż pełnoprawne narzędzie. Gdyby ktoś mimo wszystko poszukiwał miniaturowego krzesiwa, lepiej sprawdzi się nanoStiker XL o zdecydowanie większym pręcie i grubszym iskrowniku.

+

+Jakość wykonania

+Konstrukcja

+Wymienialny pręt

-CENA!!!

-Łatwo szczerbiący się iskrownik

-Zamienne pręty są niedostępne w Polsce

~Jawor

Related Post

About the Author

Jawor

Po górach łażę od kiedy zacząłem chodzić. O goretexach, neoshellu i innym sprzęcie mógłbym, rozmawiać godzinami. Chodzę po jaskiniach, jestem instruktorem harcerskim, wciąż szukam idealnego plecaka i kieruję Gear Insiderowym przedsięwzięciem.

Last updated on

Dodaj komentarz