Fenix HL40R

In PL, Recenzja by Jawor | Leave a Comment

Fenix HL40R to jedna z nielicznych czołówek ze zmienną szerokością snopu światła. Choćby to wystarczy by wyróżnić ją spośród dość licznej konkurencji czy innych modeli Fenixa. Z drugiej strony, model ten pokazuje również, że sprawienie by latarka była „interesująca” to nie wszystko – o ile w ogólnym rozrachunku Fenixa HL40R można uznać za całkiem przyzwoitą czołówkę, to niestety posiada on również trochę wad…

Zawartość pudełka

W zestawie znalazły się:
◦ Czołówka Fenix HL40R
◦ Pasek na głowę
◦ Kabel do ładowania
◦ Karta gwarancyjna
◦ Instrukcja obsługi

Konstrukcja

Obudowa

Korpus czołówki Fenix HL40R został wykonany z plastiku i metalu. Całość spełnia normę IP66, która według opisu producenta oznacza całkowitą odporność na kurz i pył oraz odporność na kontakt z „silnymi strumieniami wody” (ale nie przed zalaniem). Ponadto, czołówka ma również wytrzymać upadek z wysokości 1m.

Taśma

Z tyłu obudowy znalazł się plastikowy montaż pozwalający na zaczepienie taśmy nośnej. Kolor taśmy pasuje do bardziej outdoorowo-turystycznego przeznaczenia czołówki – jest on pomarańczowo-granatowy z odblaskowymi wstawkami. Z tyłu głowy taśma rozdwaja się, dzięki czemu Fenix HL40R uzyskuje dodatkową stabilizację bez konieczności korzystania z paska biegnącego przez środek głowy.

Zasilanie

Fenix HL40R zasilany jest wbudowanym (niewymiennym) akumulatorem o pojemności 2000mAh. Ładowanie czołówki umożliwia umieszczony z tyłu obudowy port microUSB przykryty gumową zaślepką. Z przodu Fenixa HL40R znalazły się również cztery diody informujące o aktualnym poziomie naładowania akumulatora.

Włącznik i obsługa

Korpus czołówki Fenix HL40R posiada dwa gumowe przyciski – włącznik i mniejszy przycisk trybów funkcyjnych oznaczony błyskawicą.

  • Przyciśnięcie i przytrzymanie głównego włącznika uruchomi tryb Low (70 lm). Kolejne kliknięcia skutkują zmianą trybów w kolejności Low → Med → High → Eco. Ponowne przytrzymanie włącznika wyłączy latarkę.
  • Dłuższe przytrzymanie włącznika uruchomi tryb turbo (600 lm)
  • Wciśnięcie i przytrzymanie przycisku funkcyjnego uruchomi tryb „czytanie” (Reading) o mocy 4 lumenów. Drugie przyciśnięcie uruchomi tryb SOS (stroboskop). Każde kolejne będzie przełączać między tymi trybami. Dłuższe wciśnięcie przycisku wyłączy latarkę.
  • Krótkie wciśnięcie przycisku funkcyjnego skutkuje zapaleniem się diod sygnalizujących stan naładowania.
  • Wciśnięcie przycisku funkcyjnego w którymś ze „zwykłych” trybów uruchomi tryb reading

Dodatkowo, przytrzymując którykolwiek przycisk przez ok. 3s można zablokować latarkę, tak by zapobiec przypadkowemu włączeniu – np. w plecaku (Fenix HL40R zasygnalizuje włączenie blokady czterokrotnym błyskiem). Próba włączenia zablokowanej latarki również skończy się błyskiem. Odblokowanie latarki wymaga przyciśnięcia obu przycisków przez ok. 3s, ono również zostanie potwierdzone czterokrotnym błyskiem.

Dioda

Wewnątrz czołówki producent umieścił diodę Cree XP-L HI V2 zapewniającą Fenixowi HL40R maksymalną moc na poziomie 600 lumenów (w trybie turbo). Pozostałe tryby ‘zwykłe’ mają kolejno 300, 130, 70 i 30 lumenów, a dwa tryby specjalne 30 (SOS) i 4 lumeny (Reading). Ponadto, na każdym z trybów czołówka Fenixa zapewnia możliwość regulacji szerokości strumienia światła w zakresie 13°-52° poprzez obrócenie przedniej części obudowy, w której ukryta jest soczewka.

Teoretyczne czasy pracy to:

  • Turbo (600 lm) – 1 h 20 min
  • High (300 lm) – 4 h 30 min
  • Medium (130 lm) – 11 h
  • Low (70 lm) – 22 h
  • Eco (30 lm) – 50 h
  • SOS (30 lm) – 100 h
  • Reading (4 lm) – 200 h

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Czasy należy traktować jako teoretyczne ze względu na system ‘częściowej stabilizacji’ – np. w trybie 300 lm (High) Fenix HL40R będzie świecił z pełną mocą przez 2,5 h po czym automatycznie zmniejszy ilość światła do 130 lm (Medium), poświeci w tym trybie przez 2 h, a następnie znowu zrzuci tryb do 30 lm(ECO), świeci nim chwilę i się wyłącza. Ma to swoje wady, ale w przypadku zabudowanego akumulatora (bez możliwości wymiany) zapobiega przypadkowemu zużyciu baterii poprzez nieopatrzne pozostawienie jej w zbyt mocnym trybie.

Fenix HL40R – Wrażenia (Nasza Opinia)

Na początek – Fenix HL40R to intuicyjna i przyjazna użytkownikowi czołówka. Nosi się go wygodnie, i spokojnie wystarczy by zadowolić „przeciętnego turystę”. Z drugiej strony, dostępne tryby nie są aż tak praktyczne jak mogłoby się wydawać – brakuje choćby trybu słabszego niż te 4 lumeny, tak aby można było np. czytać lub działać w namiocie bez budzenia reszty śpiących w nim osób. Tak samo, przydałby się też tryb będący gdzieś pomiędzy Med, a High – różnica między nimi jest naprawdę spora, a czołówce brakuje „całkiem mocnego” trybu do np. dynamicznego chodzenia czy biegania, który byłby jednocześnie na tyle słaby, żeby czołówka mogła na nim trochę pociągnąć.

Przydałaby się również pamięć trybów – konieczność „przeklikania” przez wszystkie tryby by dostać się do Eco jest dość frustrująca gdy często włączamy i wyłączamy latarkę, albo gdy zmiana trybów będzie oznaczała zaświecenie komuś w twarz 600 lumenami…

Na duży plus zasługuje konstrukcja i design latarki, które po prostu podobają się użytkownikom. Z drugiej strony, w kwestii możliwości zmiany skupienia wiązki światła, czyli focusa (będącego jedną ze „sztandarowych” cech Fenixa HL40R), dosłownie na palcach jednej ręki jestem w stanie policzyć ile razy użyłem tej funkcji, jednak najbardziej przydała się ona podczas wieczornej jazdy na rowerze. Fajny bajer, ale nie niezbędny.

Ponadto, pomiędzy korpusem latarki a tubusem zbiera się cały syf jaki możemy spotkać na swojej drodze. Na szczęście, opłukanie latarki pod bieżącą wodą pozwala bez problemu oczyścić konstrukcję. Warto tez wspomnieć o tym, że możliwość zmiany szerokości wiązki nie zapewnia aż takiej wszechstronności – podczas przebywania w obozie, pracy z drewnem i przy innych czynnościach około-obozowych często brakowało mi większej szerokości wiązki, która pozwoliłaby oświetlić większą przestrzeń.

O ile w trakcie „weekendowych” wyjazdów Fenix HL40R spokojnie daje radę, to na dłuższe wypady lub działania wymagające ciągłego światła przez dłuższy czas po prostu się nie nada. Brak możliwości wymiany akumulatora oznacza, że rozładowanie Fenixa HL40R wymaga zdjęcia czołówki i podpięcia powerbanka, co siłą rzeczy wyklucza korzystanie z latarki przez dłuższą chwilę. Ponadto, przy dłuższych wyjazdach powerbank powinien służyć przede wszystkim do ładowania telefonu i od dbania o to, żeby nasza łączność była pod kontrolą, a każdy kolejny ładowany nim przedmiot zwiększa ryzyko, że gdy telefon będzie na prawdę potrzebny wyładuje się w nim bateria.

Osobnym problemem jest również kwestia gwarancji (oczywiście powiązana z żywotnością wbudowanego akumulatora). Dostajemy dwa lata gwarancji, które są wymagane na terenie UE i tyle, koniec. Potem za wszystkie części do naprawy latarki płacimy sami. Dla porównania – latarki Fenixa z niezintegrowanym aku mają jej aż 5 lat (a ArmyTek 10…). Po takim podejściu producenta można się spodziewać, że Fenix HL40R nie będzie latarką „na lata” jak wiele modeli, ale sprzętem wymagającym wymiany co drugi sezon…

Podsumowanie

Fenixowi HL 40R można zarzucić sporo, jednak takie cechy jak bardzo dobra jakość wykonania, ciekawy zestaw funkcji i ogólna wygoda użytkowania sprawiają, że mimo wszystko jest to całkiem niezła czołówka. Cena (235 zł) jest do zaakceptowania, i pasuje do możliwości latarki. Z drugiej strony, biorąc pod uwagę takie kwestie jak brak pamięci trybów, nie do końca dopracowany zestaw trybów czy niewymienny akumulator (i krótka gwarancja) trudno uznać Fenixa HL40R za model konkurencyjny. W cenie 210zł znajdziemy choćby czołówkę ArmyTek Elf C2, zasilaną (wymiennym) akumulatorem 18650 (z opcją ładowania microUSB), z 10 letnią gwarancją, dużo wyższą wodoodpornością i pamięcią trybów.

Za udostępnienie latarki dziękujemy producentowi, firmie Fenix!

Oraz polskiemu dystrybutorowi marki Fenix, sklepowi Kolba!

~Wojtek

Related Post

About the Author

Jawor

Po górach łażę od kiedy zacząłem chodzić. O goretexach, neoshellu i innym sprzęcie mógłbym, rozmawiać godzinami. Chodzę po jaskiniach, jestem instruktorem harcerskim, wciąż szukam idealnego plecaka i kieruję Gear Insiderowym przedsięwzięciem.

Last updated on

Dodaj komentarz