Helikon Paratrooper

In PL, Recenzja by Jawor | Leave a Comment

Dzisiejsza recenzja będzie dotyczyła tego jak (nie) sprawdza się składany nóż Helikon Paratrooper.

UWAGA! Ten tekst dostępny jest w formie, w której został oryginalnie opublikowany na naszej starej stronie – wanderer.net.pl. Nie zdążyliśmy jeszcze odświeżyć go do poziomu prezentowanego przez inne recenzje na GI, także jakość tekstu i zdjęć może odstawać od poziomu prezentowanego przez resztę strony, a na końcu brakuje oceny.

Ostrze zostało wykonane ze stali nierdzewnej pokrytej czarną powłoką, niestety słabo trzyma ostrość, nawet krótka praca wystarczy aby się stępiło. Otwór mający pozwolić na otwarcie noża kciukiem jednej ręki słabo sprawdza się w tej roli, otwieranie Paratrooper-a nie należy ani do prostych, ani do przyjemnych. Sytuacji nie poprawia to, że przecinak do linek ma tendencje do otwierania się razem z ostrzem – czyli wtedy, kiedy nie jest potrzebny. Śruba trzymająca ostrze potrafi się dość szybko poluzować, przez co ostrze lata na boki. Blokada znajdująca się w tym nożu to zwyczajny liner lock – działa, ale żeby ostrze zostało zablokowane musi zostać otwarte do samego końca (co nie zawsze wychodzi przy próbie otwarcia kciukiem).

Przecinak do lin jest rozkładany przy użyciu małego wgłębienia na paznokieć. Nie da się do niego wygodnie sięgnąć ręką, która trzyma nóż. Jest w stanie przeciąć linkę, ale nie jest to szczególnie proste.

UWAGA! Ten tekst dostępny jest w formie, w której został oryginalnie opublikowany na naszej starej stronie – wanderer.net.pl. Nie zdążyliśmy jeszcze odświeżyć go do poziomu prezentowanego przez inne recenzje na GI, także jakość tekstu i zdjęć może odstawać od poziomu prezentowanego przez resztę strony, a na końcu brakuje oceny.

 

Rękojeść także została wykonana ze stali nierdzewnej. Całkiem dobrze leży w dłoni, a śrubki wkręcone w nią nadają całości ciekawszy wygląd oraz zapewniają pewne właściwości antypoślizgowe. Dobrym pomysłem są znajdujące się na dole spore otwory na linkę zabezpieczającą lub smycz. Mój Paratrooper posiadał również klips pozwalający na przypięcie do kieszeni, jednak po trzech dniach noszenia zaczep odpadł i przepadł bez śladu.

UWAGA! Ten tekst dostępny jest w formie, w której został oryginalnie opublikowany na naszej starej stronie – wanderer.net.pl. Nie zdążyliśmy jeszcze odświeżyć go do poziomu prezentowanego przez inne recenzje na GI, także jakość tekstu i zdjęć może odstawać od poziomu prezentowanego przez resztę strony, a na końcu brakuje oceny.
Podsumowując, Helikon Paratrooper to nóż, którego zakup odradzam, w podobnym przedziale cenowym są inne, lepsze, opcje.

~Jawor

Related Post

About the Author

Jawor

Po górach łażę od kiedy zacząłem chodzić. O goretexach, neoshellu i innym sprzęcie mógłbym, rozmawiać godzinami. Chodzę po jaskiniach, jestem instruktorem harcerskim, wciąż szukam idealnego plecaka i kieruję Gear Insiderowym przedsięwzięciem.

Last updated on

Dodaj komentarz