Helikon-Tex Windrunner Windshirt

In PL, Recenzja by Jawor | 1 Comment

Jaki powinien być windshirt? Lekki, pakowny i oczywiście chroniący przed wiatrem… Dobrze by było gdyby jeszcze był wygodny i zapewniał praktyczne kieszenie. Wygląda na to, że tę definicje spełnia Helikon-Tex Windrunner, ale czy to wystarczy?

Konstrukcja

Głównym materiałem windshirtu Helikon-Tex Windrunner jest cienki nylon micro ripstop (od niedawna określany przez Helikon nazwą Windpack®). Gęsty splot sprawia, że Windpack blokuje większą część podmuchów i zapewnia ochronę przed wiatrem (jednak nie jest ona pełna). Teflonowy impregnat typu DWR nadaje tkaninie niewielki stopień wodoodporności, dzięki czemu Helikon-Tex Windrunner ochroni również przed lekkim deszczem.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Niewielka grubość Windpacku składa się na świetną oddychalność konstrukcji (dodatkowo podniesioną poprzez siatkowe wywietrzniki umiejscowione pod pachami) oraz sprawia, że Helikon-Tex Windrunner schnie bardzo szybko.

Krój kurtki Helikon-Tex Windrunner jest luźny, jednak nie na tyle by wisiała ona na użytkowniku – dzięki temu pozostawia miejsce na dodatkowy polar lub inną warstwę ocieplającą. Tył kurtki został dodatkowo przedłużony.

Helikon-Tex Windrunner zapinany jest wszytym odwrotnie zamkiem YKK, który zaczyna się na wysokości brody, a kończy tuż poniżej mostka.

Poniżej, pod głównym zamkiem błyskawicznym, producent umieścił kieszeń przelotową z obu stron zamykaną na zamki błyskawiczne.

W środku wszyte zostały dwie materiałowe przegrody pozwalające na schowanie drobiazgów lub elektroniki – trzeba jednak uważać, ponieważ ze względu na luźny krój Helikonowego Windrunnera cięższe przedmioty będą latać na boki i obijać się o ciało podczas poruszania.

Na łokciach naszyte zostały wzmocnienia składające się z dodatkowej warstwy materiału. Rękawy windshirtu Helikon-Tex Windrunner zakończone są cienkimi, elastycznymi ściągaczami.

Na dopasowanie dolnej krawędzi kurtki do sylwetki pozwala shockcord i dwa regulatory położone po bokach.

Kaptur Helikon-Tex Windrunnera został wykonany z pojedynczej warstwy Windpacku – tyle wystarczy by zapewnić głowie podstawową ochronę przed wiatrem. Powyżej czoła umieszczony został niewielki laminowany daszek. Dużą zaletą jest spory zakres możliwej regulacji kaptura, który zapewniają regulatory z tyłu i po bokach. Szkoda tylko, że nadmiar skróconego shockcordu został wyprowadzony w sposób, który sprawia, że dość nieestetycznie sterczy na boki.

Nieużywana kurtka może zostać schowana w naszytej od wewnątrz przegrodzie z siatki – uzyskamy wtedy poręczny pakunek wielkości ciut większej niż dwie złożone ze sobą pięści, który spokojnie nada się do dopakowania „na wszelki wypadek” podczas kolejnego wypadu.

Helikon-Tex Windrunner – wrażenia (nasza opinia)

Jedną z głównych zalet windshirta Helikon-Tex Windrunner jest jego niska waga – jak podaje producent kurtka waży zaledwie ~200g – co w połączeniu z kompaktowym rozmiarem sprawia, że można go zabrać ze sobą nawet w większej nerce czy kieszeni bojówek. Mimo małej grubości materiał Windpack okazał się wystarczająco wytrzymały by przetrwać zarówno kontakt z pojedynczymi gałęziami w polskich lasach jak i wulkanicznymi skałami w górach Islandii. Oczywiście, nie jest to „niezniszczalna” tkanina, która przetrwa nadmierne czołganie i przedzieranie przez krzaki, jednak nie wymaga też jakiejś szczególnej ostrożności.

Dzięki swoim właściwościom Helikon-Tex Windrunner sprawdził się doskonale m.in. podczas górskich wędrówek gdzie słońce i (lub) wysiłek zapewniały wystarczająca ilość ciepła by dowolny softshell okazywał się zbyt ciepły, ale potrzebna była ochrona przed wiatrem. Pod tym kątem, błędem okazało się wybranie kurtki w kolorze czarnym – podczas wietrznych, ale słonecznych podejść w sezonie letnim lepszym wyborem byłby któryś z jaśniejszych kolorów.

W chłodniejszych warunkach Helikon-Tex Windrunner windshirt bardzo dobrze współgrał ze zwykłym polarem – dodawał niezbędną ochronę przed wiatrem bez utrudniania oddychalności czy dodawania nadmiaru ciepła. Warto jednak pamiętać, że wiatroodporność nylonu Windpack nie jest absolutna – przy silniejszym wietrze da się poczuć podmuchy – nie mniej jednak, jest ona i tak na wystarczającym poziomie.

Warto wspomnieć o tym, że mimo wszystkich swoich zalet Helikon-Tex Windrunner niestety nie nadaje się do użycia od razu po wyjęciu z opakowania. Jak okazało się po wyjęciu z folii, główny materiał śmierdzi, i to na tyle intensywnie, że mój egzemplarz musiał wietrzyć się przez tydzień zanim zaczął nadawać się do użytku. W tej chwili, po pół roku użytkowania (i paru praniach), tkanina nadal wydziela specyficzny zapach, jednak jest on (na szczęście) wyczuwalny tylko po przyłożeniu do niej nosa – z Helikonowego Windrunnera da się normalnie i komfortowo korzystać. Pozostaje jednak kwestia niezbyt estetycznych kawałków shockcordu wystających z kaptura…

Podsumowanie

Mimo pewnych wad (zapachu i „antenek”), zalety konstrukcji – oddychalność, niska waga, ochrona przed wiatrem i ogólna funkcjonalność – sprawiają, że Helikon-Tex Windrunner jest dobrym kompanem na outdoorowe wypady. Sprawdzi się wszędzie tam, gdzie przyda się trochę ochrony przed wiatrem, zwłaszcza tej w kompaktowej formie – czy to jako samodzielna kurtka, czy jako uzupełnienie innej odzieży.

 

Za udostępnienie kurtki Helikon-Tex Windrunner dziękujemy producentowi, firmie Helikon-Tex!

~Jawor

Related Post

About the Author

Jawor

Po górach łażę od kiedy zacząłem chodzić. O goretexach, neoshellu i innym sprzęcie mógłbym, rozmawiać godzinami. Chodzę po jaskiniach, jestem instruktorem harcerskim, wciąż szukam idealnego plecaka i kieruję Gear Insiderowym przedsięwzięciem.

Last updated on

Comments

  1. Panie Jaworze – nie zgodzę się z opisanymi wadami. Moja kurtka nie śmierdziała specjalnie po kupnie a po paru praniach zapach jest praktycznie niewyczuwalny.
    Co do paracordu od kaptura – nie jest to niedopatrzenie producenta a użytkownika – na drugim zdjęciu od dołu widać na wewnętrznej stronie ( wzdłuż zamka – przy kołnierzu) materiałowy tunel przez który można komfortowo przeprowadzić końcówkę linki i ściągnąć cały jej nadmiar do wnętrza kurtki.
    Generalnie bardzo fajny ciuch – świetnie sprawdził się u mnie w górach jak i na co dzień na rowerze gdy jadąc wydzielam za dużo ciepła żeby się grubo ubierać a potrzebuję ochrony przed wiatrem 🙂

Dodaj komentarz