Maxpedition EDC Pocket Organizer

In PL, Recenzja by Jawor | Leave a Comment

Nóż, latarka, multitool, zapasowe baterie, źródło ognia, coś do pisania… Listę drobnego sprzętu zabieranego na każdy wypad można by ciągnąć w nieskończoność – prawdziwy problem pojawia się gdy w plecaku nie starcza przegródek pozwalających na utrzymanie każdej z rzeczy na swoim miejscu. A co jeśli plecak ich w ogóle nie posiada? „Tak, mam latarkę ale jakoś nie mogę jej znaleźć…” – brzmi znajomo? Pewnym rozwiązaniem mogą okazać się organizery – „taktyczne piórniki” pozwalające na uporządkowanie mniejszego sprzętu w szeregu przegród i taśm. Jedną z takich kieszeni jest właśnie Maxpedition Pocket EDC Organizer.

Budowa

Wymiary organizera to 12.7 cm x 17.7 cm x 1.9 cm – jest on nieznacznie mniejszy od zeszytu formatu A5. Główny materiał to Cordura 1000D z potrójnym powleczeniem poliuretanowym, dzięki czemu materiał zyskuje zarówno na odporności na uszkodzenia, jak i na wodoodporności (na obu polach i tak zamek pozostaje najsłabszym ogniwem). Z drugiej strony, taki stopień powleczenia sprawia, że sam materiał jest bardzo, momentami wręcz nieprzyjemnie, sztywny.

Zamki

Zamki produkcji YKK chodzą znakomicie, a korzystanie z nich ułatwiają dodatkowe uchwyty z paracordu.

Front

Na froncie organizera Maxpedition naszyty został rzep pozwalający na przyczepienie naszywek lub innych oznaczeń. Poniżej znalazła się siatkowa kieszeń z logo producenta – można w niej przenosić niewielki i płaskie przedmioty mające pozostać pod ręką, jednak mimo wszystko jej rola wydaje się głównie estetyczna.

Tył

Z tyłu konstrukcji producent naszył duży uchwyt z taśmy pozwalające na wygodniejsze przenoszenie organizera w ręku oraz ułatwiający wyciąganie go z np. wnętrza plecaka. Obok naszyto trzy rzędy komórek o szerokości 6 cm umożliwiających przenoszenie organizera na pasie (poziom) lub przypięcie go do systemu modułowego MOLLE/PALS (pion, troki niestety nie znalazły się w zestawie).

Wnętrze

Wewnątrz Maxpedtition Pocket EDC Organizera znalazły się:

  • Dwie materiałowe przegrody (na płaskie przedmioty)

  • Taśma z karabinkiem (zabezpieczenie np. kluczy)

  • Pętla z paracordu (zabezpieczenie sprzętu przy użyciu linek i karabinków)

  • Dwie duże komórki (po prawej stronie, szerokość ~6 cm), trzy średnie komórki (po lewej, ~4 cm), cztery mniejsze (po prawej, ~3 cm) i sześć zupełnie małych (po lewej, ~2 cm)

Wrażenia (nasza opinia)

Jakość wykonania stoi na dobrym poziomie – nic się nie pruje, odstają pojedyncze nitki, materiały są dobrej jakości, a tam gdzie trzeba została poprowadzona lamówka. Niestety, obok miejsca wszycia uchwytu znalazła się niewielka dziura wyglądająca na pozostałość po procesie produkcji (niewłaściwie poprowadzony szew?, wkłucie się igłą w złym miejscu?) – wada ta nie ma jednak wpływu na wartość użytkową organizera. A, i żeby było ciekawiej – podobny otwór znajduje się również przy drugim z punktów mocowania uchwytu.

Przez ponad rok testów główny materiał – pancerna Cordura 1000D – udowodnił swoja wysoką trwałość. Nie mniej jednak, nie wiem czy stosowanie aż tak „wszystkodpornej” tkaniny nie jest lekką przesadą… W moim wypadku organizer spędzał większość czasu wewnątrz plecaka, a nawet przenoszony na pasie / przytroczony na zewnątrz raczej nie trafiłby na wyzwania, którym nie podołałaby lżejsza Cordura 500D.

Ponadto, nadmierna pancerność głównego materiału nie zda się na wiele jeżeli konstrukcja posiada inne, słabsze, punkty – np. materiał przy zamkach, który w tej chwili nosi już ślady zmechacenia, czy ten tworzący przegrody, w którym przy szwach pojawiły się widoczne otwory mogące się z czasem powiększyć.

Co prawda nie wygląda na to, by któryś z tych problemów miał zagrozić konstrukcji w ciągu następnych paru lat, jednak mimo wszystko, biorąc pod uwagę cenę (~129 zł dla organizera EDC Pocket) i „reputację” marki pozostaje pewien niesmak. Po producencie, który swoją markę określa słowami „[…] nazwa Maxpedition pozostaje niezmiennym wyznacznikiem, synonimem najwyższego poziomu jakości i trwałości […]” (org. „[…] Maxpedition name remains a steadfast beacon, synonymous with the highest level of quality and durability […]„) możnaby oczekiwać, że jego produkty będą nie tylko trwałe użytkowo, ale również trwałe estetycznie – dopiero po bardzo długim czasie pojawią się na nich ślady zużycia na tyle poważne by użytkownik mógł zacząć obawiać się o trwałość produktu.

Osobną kwestią jest rozmiar organizera – w moim wypadku, wnętrze Pocket EDC pozwala na dość wygodne spakowanie przydatnych drobiazgów gdy np. korzystam z plecaka bez rozbudowanego organizera wewnętrznego (jak choćby Wisport Silverfox). Całość jest funkcjonalna i sprawdza się dobrze, a potrzebny sprzęt jest uporządkowany i dostępny na wyciągnięcie ręki. Mimo to, mam jednak poczucie, że sam organizer jest odrobinę za wysoki – po spakowaniu się, na dole poucha praktycznie zawsze zostaje mi kilka centymetrów niewykorzystanego miejsca. Pod względem wielkości ciekawymi alternatywami wydają się być Maxpedition Mini Pocket Organizer czy też dość nowy organizer MRZ z Axpeditionowej linii AGR, które powinny zapewnić porównywalną pancerność, trwałość i funkcjonalność w bardziej kompaktowej formie.

Podsumowanie

Przez ponad rok użytkowania Maxpedition Pocket EDC Organizer udowodnił swoją solidność i funkcjonalność – jak przystało na dobry organizer pozwala wygodnie uporządkować i zabezpieczyć przydatne drobiazgi, które normalnie walałyby się luzem po plecaku. Jakość wykonania stoi na dobrym poziomie, trwałość funkcjonalna na wysokim – organizer jeszcze przez długi czas będzie nadawał się do użytku. Niestety, kwestia trwałości estetycznej wygląda trochę gorzej – po roku i trzech miesiącach używania organizer nosi ślady mogące sugerować, że niebawem zacznie się psuć. Tak nie jest – parę mocnych pociągnięć wystarczy by upewnić się, że żaden z elementów budzących wątpliwości (niedoróbki przy uchwycie, otwór przy szwie mocującym elastyczne taśmy do materiału przegrody) zbyt szybko nie zagrozi konstrukcji. Mimo to, takie ślady spodziewałbym się raczej znaleźć (i da się je wypatrzeć) na moim siedmioletnim PP 25 Janysportu, a nie na nieco ponad rocznym organizerze Maxpedition.

Jak więc koniec końców wypada Organizer Pocket EDC od Maxpedition? Na plus.

Ostatecznie, to i tak trwały sprzęt, który mógłby być po prostu odrobinę bardziej „dopieszczony” – tak by użytkownik nie musiał zastanawiać się nad jego trwałością po upływie roku. Ten organizer spokojnie przetrwa kolejny rok, i jeszcze parę wiosen upłynie zanim zacznie wymagać wymiany.

Zalety:

+ Materiały!

+ Jakość wykonania

+ Konfiguracja organizera i dostępne miejsce

Wady:

– Kwestia trwałości estetycznej i wątpliwości, które budzi

– Cena

 

Za udostępnienie organizera Maxpedition Pocket EDC Organizer dziękujemy polskiemu dystrybutorowi marki Maxpedition – sklepowi CQB.pl !

~Jawor

Related Post

About the Author

Jawor

Po górach łażę od kiedy zacząłem chodzić. O goretexach, neoshellu i innym sprzęcie mógłbym, rozmawiać godzinami. Chodzę po jaskiniach, jestem instruktorem harcerskim, wciąż szukam idealnego plecaka i kieruję Gear Insiderowym przedsięwzięciem.

Last updated on

Dodaj komentarz