Olight S1 Mini Baton HCRI – Recenzja

In PL, Recenzja by JLeave a Comment

Mała latarka o dużej mocy i która nie wadzi w kieszeni? Powitajcie Olight S1 Mini Baton.

Korpus latarki został wykonany z anodyzowanego aluminium w kolorze czarnym. Powłoka jest trwała, mimo długiego noszenia w kieszeni spodni razem z innymi przedmiotami latarka nosi niewielki ślady zużycia, a jedyne uszkodzenia rzucające się w oczy to zdrapanie powłoki w dwóch miejscach wynikające z upadków latarki. Dodatkowe żłobienia poprawiają pewność chwytu na latarce, a dzięki odpowiedniemu uszczelnieniu Olight S1 mini baton ma odporność na zanurzenie na poziomie IP-X8.

Sama latarka waży zaledwie 43g (z baterią), a wymiary Olighta S1 Mini Baton to 54 x 21 x 21 mm.

Wewnątrz latarki producent umieścił diodę Cree XP-G3 CW, mającą mieć cieplejsze światło o temperaturze 5500K, które jednak w praktyce ma barwę zgniło-żółtą, i któremu daleko do przyjemnego koloru znanego np. z Armytek Tiary C1. Maksymalna ilość światła generowanego przez diodę to 450lm, natomiast współczynnik CRI wynosi 90, co przekłada się na bardziej trafne odwzorowanie kolorów (jednak biorąc pod uwagę dziwną barwę światła, kolory widziane gołym okiem i tak nie będą wyglądać naturalnie). Olight S1 Mini Baton dostępny jest również w wersji z diodą o zimniejszej barwie światłą, ale o mocy 600lm.

Tryby dostępne w latarce to:

  • 450lm przez 1min, potem 250 lm przez 55 min
  • 250 lm przez 1 h
  • 50 lm przez 6 h
  • 12 lm przez 30 h
  • 0,5 lm (moon) przez 360 h
  • stroboskop 10 Hz

Zmianę trybów umożliwia wygodny włącznik silikonowy. Oryginalnie ma on kolor czarny, jednak w skutek przenoszenia wytarł się i obecnie ma wygląd przeźroczysto-biały (mleczny). Wewnątrz producent umieścił czerwoną diodę, która sygnalizuje niski poziom baterii oraz informuje o zablokowaniu latarki (zabezpieczeniu przed włączeniem).

Sterowanie latarką jest proste i intuicyjne. Żeby włączyć lub wyłączyć latarkę wystarczy nacisnąć przycisk. Przytrzymanie włącznika przy włączonej latarce umożliwia zmianę trybu, natomiast przy wyłączonej prowadzi do zablokowania/odblokowania. Podwójne naciśnięcie włącza najwyższy z trybów, a potrójne stroboskop.

Za zasilanie Olighta S1 Mini Baton odpowiada dołączony w zestawie akumulator RCR123A 650mAh. Bardzo fajnym rozwiązaniem wykorzystanym przez firmę Olight w akumulatorze jest umieszczenie portu microUSB, który pozwala na proste ładowanie kablem np. od telefonu i sprawia, że nie są potrzebne żadne specjalne ładowarki magnetyczne, stacje dokujące itp.

Przenoszenie Olighta S1 Mini Baton umożliwia dołączony w zestawie klips, który pozwala na zaczepienie latarki o kieszeń spodni diodą do góry/w dół, jak również pozwala na zaczepienie jej np. do daszka czapki.

Z tyłu latarki znalazł się również niewielki magnes, który niestety nie jest zbyt silny.

Wrażenia (nasza opinia)

Niewielkie rozmiary, niska waga i dobrze dopasowany zestaw trybów sprawiają, że Olight S1 Mini Baton świetnie sprawdza się na co dzień i jest nieodzownym elementem zestawu EDC. Szkoda, że czarny kolor starł się z włącznika, jednak (nie licząc śladów po upadkach) jak na sprzęt wykorzystywany przez długi czas i praktycznie codziennie, latarka i tak jest w bardzo dobrym stanie (od zewnątrz).

Nie oznacza to jednak, że wszystko jest idealnie. W miarę upływu czasu, w centrum snopu światłą rzucanego przez Olight S1 Mini Baton zaczęła pojawiać się czarna plama. Wraz z czasem rozrosła się, a w jej okolicach pojawiły się inne przebarwienia. Nie mam pojęcia z czego to wynika, jednak na szczęście poza nieestetycznym wyglądem, ten problem nie przekłada się w istotny sposób na wartość użytkową latarki, która nadal dobrze oświetla drogę i przedmioty w ciemnościach (a problem nie przeszkadza obecnie w realnym użytkowaniu).

[file:DSC1750=missing]

Osobną kwestią jest też niestety zawodna blokada. Wielokrotnie zdarzyło mi się mieć sytuację, w której Olight S1 Mini Baton trzymany w tylnej kieszeni spodnie samodzielnie się uruchomił i zmienił tryb, wyczerpując baterię do czasu aż albo poczułem nienaturalne ciepło, lub gdy ktoś zwrócił mi uwagę na światło bijące z materiału mojej kieszeni.

Z drugiej strony, latarce Olighta duży plus należy się za zastosowane rozwiązania, zwłaszcza za akumulator z portem micro USB i diodami informującymi o stanie naładowania.

Podsumowanie

Olight S1 Mini Baton zagościł w moich kieszeniach na stałe i jest bardzo dobrym kompanem codziennych działań. Niewielkie rozmiary, niska waga i odpowiedni kształt sprawiają, że przenoszenie go w kieszeni spodni jest bezproblemowe. Dobrze dobrane tryby, bardzo przemyślane zasilanie i dobre wykonanie przekładają się też na wysoką wygodę obsługi Olighta. Z drugiej strony, przez problemy z samoczynnym włączaniem się latarki mimo blokady, zgniłą barwę światła i problemy ze snopem światła, mimo wszystkich zalet trudno mi jest w pełni polecić ten model. Jednocześnie, póki co nie znalazłem innej latarki w takim rozmiarze i o zbliżonych parametrach, co oznacza, że Olight S1 Mini Baton nadal będzie gościł w mojej kieszeni.

Za udostępnienie latarki dziękujemy polskiemu dystrybutorowi marki Olight, sklepowi Militaria.pl!

Leave a Reply