Wisport Yeti Military

In PL, Recenzja by JLeave a Comment

Właśnie przeszedłeś przez płat śniegu i wiesz, że musisz szybko wyciągnąć jego resztki z butów zanim się roztopią? Źle oceniłeś głębokość napotkanej na szlaku kałuży i woda nalała ci się do buta od góry? Nad ranem spadł deszcz i już po krótkim marszu całe nogawki, skarpety i buty masz pokryte błotem? Rozwiązanie tych problemów przychodzi w postaci stuptutów – na przykład modelu Yeti Military produkcji polskiego Wisportu.

Materiały

Głównym materiałem stuptutów jest Cordura – w tym wypadku w kamuflażu WZ.93. Ochraniacze dostępne są również w kolorach czarnym, kilku odcieniach zieleni, brązowym, grafitowym, coyote, Multicamie oraz kamuflażach z rodzin ATACS i PenCott.

Konstrukcja

Stuptuty zapinane są przy użyciu położonego z przodu zamka błyskawicznego. Aby zapobiec wnikaniu wody czy uszkodzeniom zamek został dodatkowo osłonięty patką zapinaną na rzep i pojedynczy nap (na dole). Poniżej, jak zwykle w stuptutach, umieszczono haczyk pozwalający na zaczepienie przodu ochraniacza o sznurówki.

Na środku i na górze producent umieścił elastyczne ściągacz dopasowujące Yeti do nogi. Regulator na górze został dodatkowo wyposażony w plastikowy regulator pozwalający na wybranie właściwego obwodu.

Pod podeszwą buta przebiega linka kevlarowa w podwójnym oplocie (zewnętrznym czarnym i wewnętrznym jaskrawo pomarańczowym). Sama linka mocowana jest do dwóch metalowych oczek – przed pierwszym użyciem może być konieczne dopasowanie jej długości do buta przy pomocy kilku węzłów.

Wrażenia (nasza opinia)

Testowane przeze mnie stuptuty w rozmiarze L są dość wysokie (40 cm), dzięki czemu zapewniają ochronę przed kamieniami, błotem czy mokrą/kolczastą roślinnością nie tylko butom, ale również dolnej części nogawek spodni. Oczywiście, wadą takiej konstrukcji jest to, że mimo swojej dużej wytrzymałości Cordura to jednak materiał, który nie oddycha, a w takiej ilości również swoje waży.

Jeżeli chodzi o linki, oba oploty przetarły się w zasadzie przy pierwszym użyciu – nie ma w tym jednak nic dziwnego, ponieważ miało ono miejsce podczas kilkudniowej wędrówki na islandzkiej pustyni wulkanicznej z podłożem, które przypominało gruboziarnisty papier ścierny. Od tamtej pory jednak odsłonięty Kevlar radzi sobie bez problemu. Gdyby jednak za którymś razem linka niespodziewanie puściła, konstrukcja stuptutów Wisport Yeti Military pozwala na naprawę przy użyciu niemal dowolnego kawałka sznurka – a o taką swobodę trudno przy np. stuptutach opartych na Hypalonowych taśmach.

Pewnym problemem może być jednak to, że mimo teoretycznego występowania ochraniaczy w szerokiej gamie rozmiarów i kolorów, ilość kombinacji dostępnych w sprzedaży jest znacznie mniejsza.

Na koniec warto też wspomnieć o tym, że umieszczenie zamka błyskawicznego z przodu może wymagać odrobiny czasu na przyzwyczajenie się (zwłaszcza po wcześniejszym korzystaniu z konstrukcji zapinanych z tyłu). Takie rozwiązanie zwiększa również ryzyko przecieku podczas przechodzenia przez kałuże itp.

Podsumowanie

Wisport Yeti Military to solidne i dobrze wykonane stuptuty, które bez problemu ochronią nogi przed odrobiną wody, deszczem czy błotem. Są pancerne, dostępne w sensownej cenie (109-120 zł w zależności od koloru) i zaprojektowane w sposób pozwalający na dokonanie drobnych napraw (wymiana linki) nawet w terenie. Pewnym ograniczeniem może być jednak niepełna dostępność kombinacji rozmiar-kolor, pozostaje więc liczyć, że może w pewnym momencie Wisport uzupełni ten niedobór…

Za udostępnienie stuptutów Yeti Military dziękujemy producentowi, firmie Wisport!~Jawor

Related Post

Dodaj komentarz